poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział 4

Z dedykacją dla mojej przyjaciółki Patrycji, która uważa , że mój blog jest cudowny i mam pisać dalej . Kocham Cię . <3
***
Stał i całował się . Z dziewczyną. Dokładniej się jej przyjrzałam i byłam pewna że to Clarissa. Wredna szmata. Zawsze musi się w coś wtrącić. Stałam tam i patrzyłam na nich a łzy cisnęły mi się do oczu. Gdy jakiś przechodzeń mnie szturchnął, otrząsnęłam się po czasie - który dla mnie wydawał się nieskończonością - a dla innych był zaledwie sekundami. Odwróciłam się , starając się być jak najbardziej niezauważana i skierowałam do drzwi. Niestety musiałam na kogoś wpaść . Miałam nadzieję , że to jakiś kolejny podpity gość i pójdzie po prostu dalej , ale to czego tak bardzo chce nigdy nie może być spełnione. Przede mną stał nie któż inny jak Harry. Rzucił okiem na mnie i gdy dostrzegł w moich oczach powstrzymywane łzy , zaniepokoił się.

- Jeju Ev co się stało? Ktoś ci coś zrobił ?

A ja co oczywiście musiałam zrobić ? Rozpłakać się na dobre.


- Harry proszę pozwól mi iść do domu... Proszę...
- Nie ma mowy ! Samej Cię nie puszczę ! - i pomknął w poszukiwaniu kogoś , rzucając wcześniej że mam się nie ruszać. Po kilku chwilach wrócił z Luną , która najwidoczniej już wiedziała od swojego chłopaka , że jest ze mną źle. Spojrzała na mnie współczująco i złapała pod ramie , byśmy zaraz opuściły to miejsce. Szłyśmy może jakieś pięć minut , które były wypełnione moim pochlipywaniem i coraz głośniejszym płaczem , oraz pocieszaniem mojej byłej przyjaciółki. Gdy w końcu zapytała co się stało , wybuchnęłam jeszcze głośniejszym szlochem , choć nie wiem czy to było możliwe. Objęła mnie wtedy jeszcze mocniej ramieniem i dziękowałam za to że jest. Doszłyśmy zaraz do mojego domu .

- Lu.... Ch-ch-cesz w-w-ejść  ?

Ona tylko lekko pokiwała głową i gdy tylko weszłyśmy do środka ja pobiegłam od razu do pokoju a ona zaczęła rozmawiać z moją mamą.
~ perspektywa Luny ~

- Dzień dobry proszę pani. Miło panią widzieć . - uśmiechnęłam się przyjaźnie do kobiety , na co ta zaraz zerwała się z miejsca i mnie wyściskała.
- Oh Luno ! Jak miło cie  widzieć ! A gdzie Ev  ?
- na górze. Chciałam zapytać. Ma pani może te lody czekoladowe ? Te na nasze smutki ... Wie pani które ...
- oczywiście, że  tak ! Kupuje je co tydzień. Masz tam ze 4 opakowania. - wskazała ręką kuchnię . Podziękowałam jej i ruszyłam we wskazanym przez nią kierunku. Zajrzałam do zamrażalnika i oczywiście były ! Tak jak mówiła matka Evelyn. Wzięłam wszystkie  pojemniki . Mmmm.... Były nawet te czekoladowe z czekoladą. Chyba nic nie wiedziała o naszym ... Kóncu przyjaźni...
Westchnęłam cicho , wzięłam jeszcze dwie łyżki i poszłam do pokoju Eve.
 

Gdy weszłam do niej , właśnie płakała w poduszkę. Westchnęłam , lody postawiłam na biurko i usiadłam na skraju jej łóżka, głaczcząc ją lekko po włosach.
Gdy trochę ochłonęła postanowiłam , że muszę od niej wyciągnąć co się stało.

-Evelyn , wstawaj. Topimy smutki.

Gdy dziewczyna usiadła podałam jej pojemniczek lodów i łyżkę. Wzięłam także sobie. Eve opierała się o poduszki a ja usiadłam naprzeciwko niej . Przez chwilę jadłyśmy w milczeniu ,lecz po chwili zaczęła mnie cisza niepokoić . Przypatrzyłam się jej zmartwiona.

- Eve słońce co się stało ?

Opowiedziała mi wszystko co widziała , zachowując kamienną twarz. Wiedziałam że nie chce pokazać słabości bo jakiś chłopak ją zranił , ale znałam ją jak nikt inny i wiedziałam że to tylko słaba maska .
Przysunęłam się i przytuliłam ją.
Nie mogłam uwierzyć że Clar okazała się taką.... Nawet nie miałam dla niej określenia. Albo Niall był nieźle nachlany , albo Clari go na siłę pocałowała. Podejrzewam że raczej to pierwsze. Ona po prostu go pewnie uwiodła.....
Evelyn zasnęła a ja postanowiłam że wrócę do Harry'ego . Po cichu wstałam i wyszłam .

***
Od Autorki.:
rozdział taki sobie. Pisałam go cały tydzień i teraz go wrzucam na szybko bez poprawek . Następny postaram się dodać w tym tygodniu. A jeżeli już nie w ciągu tygodnia to w weekend , ponieważ rozpoczęłam rehabilitacje i mam ją od wtorku do piątku o 16. No dobra . Buźka skarbki. Krótki ale jest.
A i oczywiście wszystkiego najlepszego dla Biebsa <3 XD
mimo iż miał urodziny 1 to życze teraz XD.
Wytrwałości Beliebers <3

Jeżeli przeczytałeś/aś zostaw komentarz.

1 komentarz:

  1. Błagam cię! Zostawiasz mnie w takiej niepewności co będzie z Eve i Niallem!? Bożeee, kocham ten blog! Pisz dalej bo umrę tu zaraz z niecierpliwości o.o i prosze-dłuższe rozdziały, błagam <3 kocham cię i pisz dalej:* /Zayni

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy