niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 3

Rozdział dedykuję dla wspaniałej dziewczyny  ( Mini Mars ) która komentuje moje rozdziały.
Dla Ciebie głównie je dalej piszę <3

***
Reszta dnia minęła nam raczej spokojnie. Bez zbytnich problemów, oprócz tego , że jak zwykle na wf-ie dziewczyny zabijały mnie wzrokiem , ponieważ nauczycielka kazała im brać przykład ze mnie. Sport to moja pasja. Niall cieszył się jak dziecko na jutrzejszą imprezę, a ja miałam poczucie winy że zamiast być uradowaną jak on wymyślam wykręty. Ale powiedzmy sobie szczerze. Imprezy to nie jest moja bajka.
Problem rozwiązał się sam gdy dostałam sms'a od mojej mamy , że na jutro mam nic nie planować bo jedziemy do dziadka , żeby pomóc w porządkach. Uśmiechnęłam się lekko i obiecałam sobie , że jak mój chłopak wreszcie dojedzie do mojego domu to wycałuje ją. Jechaliśmy trzymając się za ręce , co było bardzo nieodpowiedzialne , ale nie zwracaliśmy na to uwagi.
Spojrzałam na niego z ukosa i pogładziłam kciukiem jego rękę. Posłał mi lekki uśmiech wjeżdżając na wjazd pod moim domem. Wysiadł uprzednio całując moją rękę i otworzył mi drzwi. Zaśmiałam gdy pokłonił się jak lokaj odzywając się.

- Jesteśmy na miejscu Milejdi....

Wysiadłam chichocząc i ruszyłam do drzwi czując jego obecność za sobą. Gdy doszliśmy pod nie przyciągnął mnie do siebie mocno całując.

- Do jutra perełko - wymruczał w moje usta , wypuszczając z objęć.
- Dam ci znać - mruknęłam i szybko weszłam do środka zostawiając go z pytającym wyrazem twarzy.

Od razu poszłam do mamy .

- Hej Mamuś... - przytuliłam ją mocno - Dziękuję. Uratowałaś mi życie....
- Ojej a co takiego zrobiłam ? - odwzajemniła mój uścisk z uśmiechem..
- Nie muszę jutro iść na Imprezę - spojrzała na mnie jak na wariatkę , lecz ja uśmiechnęłam się lekko i ruszyłam na górę.

Weszłam , rzuciłam torbę na łóżko i wzięłam laptopa z biurka. Ułożyłam się z nim na moim puchatym dywaniku. Wpisałam hasło do komputera i zaraz na ekranie pojawiły się zdjęcia moje oraz blondyna , na co się uśmiechnęłam.
Weszłam na Twittera oraz Instagrama ale nic się nie działo oprócz tego że Niall dodał zdjęcie swoje i Harry'ego.
Postanowiłam sobie zrobić wieczór filmowy. Poszłam na dół , wzięłam popcorn i cole , a następnie wróciłam do siebie i wygodnie układając się włączyłam film ,, Pitch Perfect " .
~~~
Zerwałam się ze swojego miejsca gdy usłyszałam jakieś pobrzękiwanie. Z bijącym sercem sięgam po swoją komórkę by zobaczyć kto napisał. W tle pobrzmiewała cicha muzyczka mojego laptopa, który przełączył się na tryb oszczędny. Mocne światło telefonu razi moje oczy gdy odczytuje co napisał mój chłopak.
,,  Dobranoc Perełko. Śpij dobrze. "
i wysłał mi nasze zdjęcie :
http://niranbd.com/newcity/vcitypics/939790/niall-demi-loavto-photbooth.jpg
patrzę na zegarek i jęczę gdyż dochodzi godzina 4. Ten to ma pory do pisania.... Westchnęłam i mu odpisałam. Zamykam laptopa, kładę go na biurko i idę się przebrać w piżamę by zaraz położyć się do łóżka od razu zasypiając i śniąc o blondynie.
~~~
Rano , a w sumie może i nie rano ? Nie ważne.
Budzą mnie promienie słoneczne wlewające się przez okno mojego pokoju. Przeciągam się z westchnienie i wstaje z łóżka by wziąć krótki prysznic. Napisałam także Niall'owi że dzisiaj nie mogę z nim iść do Harry'ego bo jadę z mamą do dziadka. Chłopak niemal od razu odpisał że mu przykro.
Postanowiłam , że po szybkim prysznicu zejdę coś zjeść.
Gdy już się umyłam zeszłam na dół , po drodze mijając salon i moją mamę, która oglądała telewizor.

- W lodówce jest obiad dla Ciebie ! - krzyknęła a ja pomyślałam że muszę się wcześniej kłaść.

Weszłam do kuchni i wyjęłam już zimne danie z lodówki. Była to pierś kurczaka w sosie słodko - kwaśnym z ryżem.
Podgrzałam to sobie w mikrofalówce i zjadłam patrząc na zegarek. Była godzina 14 . Zdziwiłam bo chyba miałyśmy jechać do dziadka. Włożyłam talerz oraz widelec do zmywarki i skierowałam się do mamy.

- Czy my nie miałyśmy jechać do dziadka by pomóc w sprzątaniu ?
- Miałyśmy ale zadzwonił że za tydzień ...
-Mamoooo !
- Ale przynajmniej możesz iść na tą imprezę ! - krzyknęła za mną a ja weszłam do swojego pokoju. Postanowiłam że pójdę na tą nieszczęsną imprezę ale zrobię Niall'owi niespodziankę. Była 14.30 . Miałam 1,5 godziny na przygotowanie. Poszłam najpierw nałożyć lekki makijaż i podkręcić włosy. 15.15. Spanikowałam .
Zanurkowałam do szafy w poszukiwaniu odpowiedniego ubrania. Zajęło mi to 15 minut. Impreza już trwała więc tym bardziej się denerwowałam. Założyłam moją czarną sukienkę do połowy ud i moje srebrne, buty na obcasie z diamencikami . Wzięłam kopertówkę do ręki , wrzuciłam do niej telefon i wyszłam krzycząc do mamy że postaram się wrócić o normalnej porze.
Była 15.45. Westchnęłam. Harry mieszkał nie daleko.. Gdy doszłam do niego była 16 . Z uśmiechem weszłam i udałam się na poszukiwania mojego chłopaka.
Gdy go wreszcie ujrzałam żałowałam że nie zostałam w domu....
~*~
 Po pierwsze  : PRZEPROSINY. Miałam szlaban na komputer (bo się śmiałam. FUCK LOGIC )
Po drugie. Jest funkcja komentowania anonimowgo. Ale prosze o podpisywanie się imieniem + twitter'em :)
I po trzecie: Jak myślicie co Evelyn zobaczyła ? ;)))

2 komentarze:

  1. Omg *.* nie żyje! Jak ja bym chciala, żeby te opowiadanie miało juz 50 rozdziałów! Jezu, Niall taki cudowny *.* wszystko piękne, piszesz też zajebiscie<3 nic dodać nic ująć! Wszystko na swoim miejscu:* Życzę ci DUUUŻO weny i DUUUŻO czasu do pisania rozdziałów:) czekam z niecierpliwością:>
    / Lucy xx (Zayni:3)

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże MEGA *.* Pozdrowiena Paulina @jace_moj_maz

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy