piątek, 7 marca 2014

Rozdział 5

Z dedykacją dla Klaudii XD . Bez misiowania mi tam XD i oczywiście ahhahha pamiętaj że ,, Patryk" istnieje tylko boi się pokazać
*wyczuwasz ten sarkazm ? * XD
***
* WSZELKIE SKOJARZENIA DO JAKIEJŚ OSOBY , KTÓRA MA PODOBNĄ SYTUACJE JAK W ROZDZIALE NIE MAJĄ NA CELU URAŻENIA NIKOGO MOŻE BUĆ PO PROSTU ZBIEŻNOŚĆ SYTUACJI  *
*perspektywa Luny *
Gdy wychodziłam od Eve spotkałam jej mamę.

- wpadnij do nas czasem. Nie wiem co jest z twoją i Ev przyjaźnią , ale na pewno nie jest dobrze .

I przytuliła mnie. Tak po prostu. Ta Kobieta jest cudowna...  Moja matka... No tak. Przepraszam . Ja matki nie mam. Zazdroszę Evelyn , że mimo iż ma niepełną rodzinę to i tak jest kochana bardzo mocno. W moich oczach wezbrały się łzy , które za wszelką cenę chciałam ,,usunąć" , więc po prostu odsunęłam się od kobiety i szybko wyszłam .idąc wróciłam wspomnieniami do tyc wszystkich momentów w , których on ... W których mój ojciec ją bił. Znęcał się nad nami psychicznie i fizycznie ....

~ ~ ~ *
*Leżała na ziemi i starała się uchylić przed ciosami . Kopał ją . Wszędzie . Chciałam przyjąć te ciosy na siebie. Chciałam , żeby przestał bić mamusię. Ale nie miałam odwagi krzyczeć ani obronić mamusi . Spojrzał na mnie z oczami bez wnętrza. Znowu pił . Znowu. Znowu będę musiała.... To znosić. Uciekłam do siebie do pokoju.  Mamusia płakała. Powiedział jej , że idzie mnie ułożyć do snu. Ona mu uwierzyła. Zawsze mu wierzy. Kocha go. Kazał jej się nie mazgaić. Uważa , że człowiek nie powinien okazywać uczuć. Słyszałam jego kroki. Mamusia jest u nich w pokoju. Boję się. Nie mogę zamknąć drzwi na klucz. Zabronił. Pozabierał klucze. Jak się jest rodziną wszedzię można wejść. Otworzyły się . Widzę jego sylwetkę. Posturny człowiek. Czarne włosy. Nawet przystojny by był gdyby nie pił. Zamyka drzwi za sobą. Patrzę na niego przerażona. Przysiada na moim łóżku . Odsuwam się na co kręci głową i łapie mnie za kostkę by zaraz do siebie przyciągnąć.

- A co moje słonko się boi ? Nie skrzywdzę cię księżniczko...

Kładzie mnie na łóżku. Zamykam oczka . Wiem co teraz nastąpi. Codziennie to samo. Pochyla się nade mną. Całuje w czoło. Spod moich powiek ucieka pare samotnych łez. On zaczyna sobie drążyć droge. Tam . Wyobrażam sobie plażę . Jezioro. Palmy. Słońce. Staram się zapomnieć o tym co się dzieje. Czuję ból gdy dociera w swój wyznaczony cel pacami.  Szlocham cicho na co on mówi , żeby się uspokoić. Dotyka mnie . Rozpina pasek spodni i ściąga je razem ze swoją bielizną. Zaciskam mocniej oczy. Czuje coś twardego ... blisko... Blisko tego miejsca. Zaciskam nóżki ale jemu to nie przeszkadza. Dotyka mnie sprawiając sobie przyjemność przy okazji . Po chwili czują coś ciepłego na sobie . Wiem że skończył. Każe mi się iść umyć a sam wychodzi. Po usunięciu ze swojego ciałka tego czegoś kładę się do lóżeczka i podciągam kolanka do brzuszka . Płaczę . Nie mogę powiedzieć nic mamusi. On mówi , że mamusia będzie smutna . I że  znowu sobie będzie chciała coś zrobić. To jest jej drugi mąż. Tatko. Gdy zasypiam myślę o tym , że najchętniej zniknęłabym z tego świata.

~ ~ ~
Po moich policzkach płyną łzy. Gdy wrócę do domu pewnie będzie tam ona. Mamusia.... Będzie ona ale jednak nie ona. Jej ,, skorupa" . Może Harry mnie przenocuje? Nie nie...
Pewnie znowu pił. Znowu będzie chciał się kochać. Nie jestem w stanie. WolĘ już wrócić do niej i tego domi pełnego wspomnień. Wyjmuje telefon i piszę do Harry'ego , że idę do domu. Nie przeczyta tego pewnie dopóki nie wytrzeźwieje. I nie zauważy , że nie wróciłam. Później pogadam z Clar i  Niall'em.
Z samego rana. Gdy wchodzę do domu leży na kanapie przed telewizorem i śpi . W ręcę ma butelkę po wódce. Pełno ich wszędzie. Na ziemi, szafkach, stole... Coś śmierdzi. Znowu nie posprzątała. Pewnie cały dzień piła. Wzdycham głośno , okrywam ją kocem i kieruje się do siebie do pokoju by jak co wieczór dodać sobie pare blizn na jakiejś części ciała .


***
*cofnięcie w przeszłość  , w tym fragmencie Luna ma 8 lat .
Jest 21.51 . Piszę rozdział słuchając  Aksa - nic nie warta przyjaźń i myślę. O osobie. Ta osoba wie że o niej. No dobra nie ważne. Rozdziały najpewniej będą raz w tygodniu , może 2 jak mnie wena złapie.
Rozdział jest krótki , jak pewnie sami wydzicie ale przedstawia fragment historii Luny. U każdego zapewne bohatera głównego będą takie wspomnienia. Pewnie dla was Luna sprawiła wrażenie mega bogatej , mega fajnej i bezproblemowej dziewczyny ale to pozór. Pozostawcie wszystkie uprzedzenia i wcielcie się w postać.
***
wiem że te wypociny moje są mega nudne , ale chciałabym mieć jakąś motywację co do dalszej pracy nie ? Dla was to niewiele a dla mnie uśmiech na twarzy. Buziole myszki.
~ przeczytałaś/eś ? Zostaw komentarz~

2 komentarze:

  1. jej *.*
    Ja czytam i komentuje zawsze jak tylko mam możliwość <3
    Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądra ja skomentowałam nie ten rozdział, który miałam <3
      zapraszam do mnie
      http://onlylovemeee.blogspot.com/

      Usuń

Obserwatorzy